Elektromobilności COVID-19 nie tyka

Elektromobilności COVID-19 nie tyka

Gospodarczy locdown pogrążył rynek motoryzacji w Unii Europejskiej. Z drobnym wyjątkiem – nie zahamował sprzedaży samochodów elektrycznych! Koronawirus może wręcz przyspieszyć rEVolucję – pisze Magdalena Jackowska-Rejman, prezes techBrainers.

Artykuł ukazał się w portalu Cire.pl

6,8 proc. wszystkich zarejestrowanych pojazdów w Unii Europejskiej stanowiły w I kw. 2020 r. samochody elektryczne. Przed rokiem udział ten wynosił tylko 2,5 proc. Skąd tak olbrzymi wzrost? Z jednej strony odnotowaliśmy potężny spadek sprzedaży samochodów z napędem konwencjonalnym, z drugiej – wzrost popytu na e-auta. W całej unii pojazdów na diesel i benzynę od stycznia do marca 2020 r. sprzedano ponad 32 proc. mniej niż przed rokiem. Sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła tymczasem dwukrotnie, osiągając poziom ponad 167 tys. sztuk. I wcale nie musi hamować. Nie tylko za sprawą rządowych dopłat do e-aut, których uruchomienie zapowiada wiele państw.

Elektryczny samochód daje bowiem konsumentom niezależność. To wartość nie do przecenienia po tym, jak pogrążeni w pandemii śledziliśmy w mediach wojnę europejskich rządów o każdy respirator, partię maseczek chirurgicznych czy hektolitr płynu dezynfekującego. Gdy w gruzach legły globalne łańcuchy dostaw, doświadczyliśmy na własnej skórze, jak bardzo podaż na naszych rynkach uzależniona jest od wydolności azjatyckich fabryk i operacji logistycznych między Szanghajem i Shenzhen a Hamburgiem i Amsterdamem. Samowystarczalność urosła w cenę.

Nie zapewniają jej tymczasem samochody spalinowe. Ich napęd uzależniony jest przecież od ropy naftowej, którą do Europy musimy sprowadzać z odległych zakątków świata. Historia uczy, że nie trzeba wcale zarazy, by jej podaż na rynku spadła, a cena stała się czynnikiem weryfikującym opłacalność korzystania z motoryzacji opartej na dieslu i benzynie. I choć dziś, gdy światowy przemysł notuje spadek produkcji, a linie lotnicze uziemiły samoloty, ceny ropy są najniższe od lat, to sytuacja ta nie jest dana na zawsze. Globalny wzrost popytu, wojna na Bliskim Wschodzie czy ataki terrorystyczne na systemy transportu z dnia na dzień mogą z dołka wynieść ceny ropy na szczyty, jakich nie było.

Nie sposób nie wspomnieć, że gdy w 1976 r. NASA rozpoczynała testy samochodów elektrycznych, czyniła to w odpowiedzi na wielki kryzys naftowy tamtych czasów. Geopolityczna stabilizacja, a potem rewolucja łupkowa uśpiła jednak amerykańskie dążenia do elektromobilności na wiele kolejnych dekad. To dlatego dziś nie USA, a Chiny i Europa przewodzą swoistej rEVolucji.

W dobie koronawirusa zdarzyło się, że na kontraktach terminowych ropa naftowa notowana była po cenach ujemnych, ale zjawisko to przejdzie do historii raczej jako ciekawostka ekonomiczna. Tymczasem ujemne ceny energii elektrycznej na europejskich rynkach hurtowych nikogo nie dziwią. Pojawiają się wcale nie wtedy, gdy nagle spada popyt na prąd, ale gdy gwałtownie rośnie jego podaż. Energetyka Starego Kontynentu przechodzi zieloną transformację, w której odnawialne źródła energii zaczynają stanowić znaczny udział mocy produkcyjnych. Przy ograniczonych umiejętnościach magazynowania prądu nagłe, silne powiewy wiatru wprowadzają do systemu takie ilości energii, że jej zbilansowanie z zapotrzebowaniem wymaga dopłacania odbiorcom za chęć jej zużycia.

Z punktu widzenia konsumenta e-pojazd gwarantuje mu samowystarczalność, gdy zasilany jest z właśnie z własnej mikroinstalacji. Dlatego rozwój elektromobilności będzie szedł w parze z trendem prosumenckim. To nie ogólnodostępne punkty ładowania odgrywać będą kluczową rolę w napędzeniu e-motoryzacji. Baterie w samochodach elektrycznych uzupełniać będziemy bowiem głównie w swoich garażach. Dlaczego więc nie wykorzystać do tego paneli fotowoltaicznych i zasilać auto bezkosztowo?

Trend zmian dostrzegają innowatorzy. W ostatnim półroczu w ramach Pilot Maker Elektro ScaleUp przyjrzeliśmy się nowatorskim rozwiązaniom, jakie dla elektromobilności tworzą polskie startupy. Innowacje rokujące komercyjnym wdrożeniem wsparliśmy grantami i wiedzą, a we współpracy z korporacjami, takimi jak PKN ORLEN, TAURON, PKP Telkol czy Carrefour Polska, zrealizowaliśmy pierwsze pilotaże.

W efekcie możemy pochwalić się opartym na technologii blockchain systemem śledzenia ekologicznej energii. To produkt MC2 Energy. Firmie energetycznej pozwala on skupować zieloną energię od wielu małych producentów i sprawnie się z nimi rozliczać, co doskonale wpisuje się w trend korelacji rozwoju elektromobilności i energetyki prosumenckiej. Trybeco stworzyło stacje dla elektrycznych jednośladów, w których użytkownik nie tylko bezpiecznie zaparkuje swój pojazd, ale jednocześnie naładuje go energią wprost z paneli fotowoltaicznych. Startup Euroloop opracował zaś szybką ładowarkę samochodów elektrycznych następnej generacji, która poza najwyższą sprawnością, charakteryzuje się najlepszym w klasie współczynnikiem mocy do gabarytów. Do tego zaawansowane systemy bilansowania mocy (Enelion), wykorzystujące sztuczną inteligencję programy transformacji flot spalinowych na elektryczne (Viva Driva) czy punkty ładowania ukryte w ulicznych latarniach z syntetyków (EV Charge).

Elektromobilność to coś więcej niż samochód elektryczny. To również źródło prądu, sposób ładowania czy technologie rozliczeń. Innowacje opracowane w ramach Pilot Maker Elektro ScaleUp zwiększają efektywność tego systemu. I wraz z samowystarczalnością stanowią silny argument za zamianą pojazdu spalinowego na elektryczny.

Magdalena Jackowska-Rejman

Łączy startupy z korporacjami. Współzałożycielka i prezes firmy techBrainers, która stworzyła autorską metodą akceleracji Pilot Maker. W ramach programu Pilot Maker Elektro ScaleUp techBrainers poszukuje innowacji dla PKN ORLEN, TAURONA, PGE, Siemensa, Carrefour Polska czy PKP Telkol. Pilotaż Elektro ScaleUp jest finansowany z Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój, poddziałanie 2.4.1 Centrum analiz i pilotaży nowych instrumentów inno_LAB. Więcej informacji na temat założeń pilotażu dostępnych jest na stronie poir.parp.gov.pl/elektroscaleup.